Kiedy piszemy, że za te trzy miejsca nie pobieramy czesnego, dostajemy pytanie, gdzie jest haczyk. Nie ma haczyka. To nasza decyzja, nie program, o który trzeba się starać, i nie dofinansowanie, które moglibyśmy w każdej chwili stracić.
Rodzina dziecka z orzeczeniem zwykle płaci już za terapie, dojazdy i diagnozy, a często jedno z rodziców pracuje mniej, żeby to wszystko ogarnąć. Uznaliśmy, że czesne jest w tej sytuacji tym, z czego możemy zrezygnować.
Miejsca są trzy i dotyczą przedszkola, czyli dzieci od trzeciego roku życia. To osobna sprawa niż dofinansowanie żłobkowe, o którym piszemy na stronie głównej.